Morderca z Randki w Ciemno - Rodney Alcala
Rodrigo Jacques Alcala Buquor, urodzony 23 sierpnia 1943 roku, w San Antonio w stanie Texas. Kiedy nasz Rodney był jeszcze mały, razem z rodziną przenieśli się do Meksyku. Kiedy był nastolatkiem jego ojciec porzucił swoją rodzinę, więc Alcala z matką oraz dwójką rodzeństwa, przenieśli się do Los Angeles w stanie Kalifornia i to tutaj zaczyna się nasza historia.
Rodney uczęszczał do szkoły publicznej, gdzie zdobył uznanie wśród rówieśników oraz nauczycieli. Był bystry, otwarty, łatwo nawiązywał kontakty. Taki typ, którego każdy lubi i chętnie przedstawi rodzicom, choć były też osoby, które czuły że coś z tą szkolną gwiazdą jest nie tak.
W 1960 roku, Rodney wstąpił do armii. Miał w tedy 17 lat, stacjonował w Forcie Campbell na granicy stanu Kentucky i Tennessee. W czerwcu 1963 roku zdezerterował w trakcie przepustki weekendowej, podczas której miał być w Nashville. Oczywiście tam nie dotarł, nie nie ;). Zamiast wycieczki do Nashville - tak jak zgłaszał, Alcala ukradł samochód, karty kredytowe i pojechał do Nowego Yorku.
W 1960 roku, Rodney wstąpił do armii. Miał w tedy 17 lat, stacjonował w Forcie Campbell na granicy stanu Kentucky i Tennessee. W czerwcu 1963 roku zdezerterował w trakcie przepustki weekendowej, podczas której miał być w Nashville. Oczywiście tam nie dotarł, nie nie ;). Zamiast wycieczki do Nashville - tak jak zgłaszał, Alcala ukradł samochód, karty kredytowe i pojechał do Nowego Yorku.
Zaraz po przyjeździe do wielkiego miasta, Rodney rozpoczął swoje tournée po barach. Pewnego wieczoru, kiedy wychodził z jednego z pubów, zauważył idącą samotnie kobietę. Poczuł nagłą, wewnętrzną potrzebę pościgu za nią i ataku. - no świetny pomysł Rodney, najlepszy jaki miałeś tego wieczoru... <sighs> Widzicie panowie? Właśnie dlatego kobiety boją się chodzić same wieczorami.
No dobra, wracając do tematu. Rodney szybko zbliżył się do niej i zaatakował ją butelką Coli.
Szczęśliwie zaatakowana dziewczyna była w stanie uciec i zgłosić się na policję. Alcala został aresztowany. Zaraz po tym, armia Stanów Zjednoczonych, bo przypominam że nasz mały Rodney był dezerterem, upomniała się o swojego poszukiwanego żołnierza. Policja skontaktowała się z nimi i Alcala miał trafić z powrotem do bazy. Cóż, Rodney był wolnym duchem i nie lubił, kiedy ludzie mówili mu co ma robić, więc uciekł eskorcie pomiędzy przesiadkami.
Kiedy rozpłynął się w tłumie, swoje kroki skierował z powrotem do Kalifornii, do swojego domu rodzinnego. W domu został przyjęty z radością, ale jego matka zauważyła, że coś się w nim zmieniło.
Z biegiem czasu, zaczął nachodzić swoją młodszą siostrę, od czasu do czasu obnażał się przed nią, rodzina nie bardzo wiedziała co z nim zrobić. Można powiedzieć, że na szczęście, chociaż ta historia w cale taka szczęśliwa nie jest, armia zdołała ustalić gdzie Rodney przebywa i go schwytano.
Alcala przyznał się do zarzutów dezercji i ataku na kobietę w Nowym Yorku. Został poddany ocenie psychiatrycznej, gdzie stwierdzono, że jest całkowicie niezdolny do dalszej służby i ostatecznie skazany na grzywnę. Po tym wszystkim został honorowo zwolniony ze służby.
Rodney próbował poukładać swoje życie od nowa, więc dołączył do UCLA (The University of California), na kierunek fotografii. Nawiązał tam mnóstwo przyjaźni. Ludzie opowiadali o nim, że zawsze był uśmiechnięty, zawsze miał przy sobie aparat, nieustannie robił zdjęcia, był naprawdę popularny na campusie - same superlatywy. Dobra, to były lata 70-te, ludzie uwielbiali kiedy ktoś robił im zdjęcia.
We wrześniu 1969 roku, Rodney udał się na przejażdżkę. W okolicy hotelu Chateu Marmont - jednego z najsłynniejszych i najstarszych hoteli zachodniego Hollywood, zauważył małą dziewczynkę, która szła do szkoły. Nazywała Tali Shapiro, miała 8 lat. Jej rodzina mieszkała w tamtym czasie w hotelu, ponieważ w ich domu wybuchł pożar. Dziewczynka była przyzwyczajona do samodzielnych podróży do szkoły, rodzice za każdym razem przypominali by nie rozmawiała z nieznajomymi, tłumaczyli, robili co mogli by dziewczyna zachowała ostrożność w trakcie tych wyjść <sighs> no ale Rodney przecież miał gadane. Zatrzymał samochód obok dziewczynki i zapytał czy potrzebuje podwózki. Tali początkowo odmówiła i kontynuowała drogę do szkoły, ale Rodney nie odpuszczał i nadal jechał powoli, przy krawędzi chodnika mówiąc, że zna jej rodziców. - Ech stary numer, ale okazał się skuteczny. Dziewczynka nadal nie chciała wsiąść do samochodu, pamiętała co mówili jej rodzice na temat obcych osób, ale niestety mówili coś jeszcze - szanuj starszych! <sighs, szanuj starszych>
Więc pomyślała tak, że skoro ten dorosły zna jej rodziców i jest od niej starszy, to powinna go słuchać. Uwierzyła mu i wsiadła do samochodu. - cholera!
Kiedy Tali już wsiadła, powiedziała Rodneyowi, gdzie odbywają się jej lekcje na co on odpowiedział, że mają mnóstwo czasu, więc zawrócił i pojechał wprost do swojego mieszkania. Nieszczęśliwie dla Rodneya ktoś to obserwował. Nie wiemy kim była ta osoba, ale wiemy za to, że ta sytuacja wydawała się być dość dziwna, więc ten świadek postanowił śledzić Alcalę do samego mieszkania gdzie zobaczył jak Rodney zmusza małą Tali do wejścia do środka. Natychmiast wezwał policję - tu wielkie brawa za zainteresowanie dla świadka.
Policja przybyła na miejsce dość szybko. Pierwszym funkcjonariuszem, który pojawił się na miejscu, był Chris Camacho. Był dość zaniepokojony kiedy zbliżył się do drzwi. Słyszał, że ktoś szamocze się zaraz za nimi, ale nie odpowiada na pukanie. W pewnym momencie rozsunęły się zasłony i w oknie stanął kompletnie nagi Rodney. Lekko zaskoczeni policjanci zapytali, czy mogą porozmawiać. Rodney odpowiedział, że dopiero wyszedł spod prysznica i by poczekali aż się ubierze, ale oficer Camacho wiedział, że ten cwaniaczek kłamie. Nie miał na sobie ani kropelki wody, wilgotnych włosów, no niczego co potwierdziłoby jego wersję o prysznicu. Funkcjonariusz wyłamał drzwi, wbiegł do środka, ale Rodney wychodził już przez tylne drzwi. Policjanci znaleźli małą Tali w stanie krytycznym, na podłodze obok kuchni. Jej ubrania były odrzucone na bok, mocno krwawiła, a na szyi miała ułożony ciężki metalowy pręt, który ją unieruchamiał.
Alcala uciekł tego dnia, ale dzięki szybkiej reakcji oficera Chrisa Camacho, mała Tali przeżyła. Spędziła kilka miesięcy w pobliskim szpitalu, w tym ponad miesiąc w śpiączce. Lekarze obawiali się, że dziewczynka nigdy się nie wybudzi, a nawet jeśli to nie byli zbyt optymistycznie nastawieni co do jej pełnego wyzdrowienia.
Policjanci przeszukali całe mieszkanie Rodneya i znaleźli identyfikator z uczelni, więc wiedzieli doskonale kim on jest. Poza tym, natrafili również na mnóstwo różnych zdjęć. Były to fotografie małych dziewczynek i chłopców, którzy byli potraktowani dokładnie tak samo jak mała Tali.
Ale gdzie zniknął Rodney? Ano znowu w Nowym Yorku, ale tym razem, postanowił zmienić imię. Powitajmy więc Johna Bergera, który zapisał się na Uniwersytet w Nowym Yorku, gdzie studiował film. Fajne to były czasy, "Cześć jestem John Berger, chciałbym uczęszczać do waszej uczelni na co oni, "jasne, chodź" <sighs>. Na pewno tak to nie wyglądało, ale tak to w sumie brzmi prawda?
Wiedzie sobie życie jako John Berger, chodzi na zajęcia i rozpoczął pracę jako wychowawca obozowy w New Hampshire. Tak, dobrze czytacie, wychowawca obozowy, na obozie dla dzieci. Tak to były dzikie czasy. Brak weryfikacji pracowników takich miejsc był czymś normalnym.
Pewnego dnia, dwoje dzieci z obozu udało się na pocztę. Po drodze zauważyły coś dziwnego. Dawniej, urzędy pocztowe w całym kraju wywieszały na swoich tablicach ogłoszeniowych ogłoszenia o zaginionych dzieciach i poszukiwanych przestępcach. Tak więc dzieciaki poszły na pocztę i zobaczyły jedno z takich ogłoszeń wystawionych przez FBI, na którym zauważyły kogoś bardzo znajomego. Tak, dokładnie! Było to zdjęcie mężczyzny znanego jako Rodney Alcala, który jest poszukiwany z stanie Kalifornia. Dzieci wróciły do obozu, poszły prosto do kierownictwa i opowiedziały to co zobaczyły na poczcie. Na szczęście uwierzono słowom dzieci i powiadomiono FBI, którzy natychmiast przyjechali by aresztować Rodneya. No i taki mały quiz ;) Jak myślicie, co się stało? Jeśli odpowiedź brzmi, że Rodney jak zwykle miał jakiś plan ucieczki, to tak! Macie rację! Rodney znowu zniknął. Nie był to jednak do końca przemyślany plan ucieczki, bo szybko go schwytano i aresztowano za napaść i usiłowanie zabójstwa Tali Shapiro. Przewieziono go do więzienia, gdzie oczekiwał na proces.
Niestety Tali i jej rodzice, przeprowadzili się do Meksyku, ponieważ chcieli czuć się bezpiecznie i odmówili zeznań w sprawie. W związku z tym, policja nie miała jak pociągnąć tej sprawy. Zamiast pierwotnych zarzutów, zaproponowano ugodę, w której Rodney miał przyznać się do molestowania dzieci, co było o wiele słabszym zarzutem.
W tamtych czasach w Kalifornii nie było określonego modelu skazywania. Znaczy to, że to komisja ds. zwolnień warunkowych decydowała o tym, ile czasu Rodney miał spędzić w więzieniu, nie sąd. Jak już wcześniej wspominałam, Rodney miał gadane, miał swój urok, osobowość itd., więc na wysłuchaniu przez komisję, wiedział doskonale jak się zachowywać i jak mówić. Dzięki temu, na wolność wyszedł już po 34 miesiącach. Zaraz po jego zwolnieniu, został ponownie aresztowany. Tym razem za palenie marihuany z 13-letnią dziewczynką. Za to otrzymał wyrok 2,5 roku więzienia i po raz kolejny został zwolniony warunkowo w czerwcu 1977 roku. Nie doszliśmy jeszcze do morderstw, a mówiąc o nich, to rok 1977 obfitował w seryjne zabójstwa (John Wayne Gacy chociażby)
Wracając - Rodney wychodzi na wolność i wraca do Nowego Yorku na wakacje. I cóż to było za lato! Upał niemiłosierny, na ulicach dosłownie zalegały wielkie sterty śmieci, ponieważ w tamtym czasie odbywał się strajk pracowników porządkowych, przemoc utrzymywała się na wysokim poziomie. Był to również rok, kiedy doszło do niesławnego blackout'u w Nowym Yorku, kiedy to całe dzielnice były pozbawione prądu, przez wiele dni. Chaos.
Rodney w tym czasie zwyczajnie przemierzał ulice, zaczepiał ludzi pytając czy może zrobić im zdjęcie, zagadywał, poznawał, czasem udawało mu się umówić na sesje zdjęciowe. Wydawał się być profesjonalnym fotografem, miał niezły aparat, więc nikt nie podejrzewał, że mógłby kłamać.
Jedna z dziewczyn, którym robił zdjęcia miała na imię Ellen Hover. Była córką dobrze znanego właściciela klubu nocnego. 15 lipca, w dzień kiedy zakończył się blackout, zgłoszono zaginięcie Ellen Hover. Policja udała się do jej mieszkania, znaleziono notatkę w kalendarzu na dokładnie ten dzień, która brzmiała "John Berger". W FBI wiedzieli od razu z kim mają do czynienia, więc natychmiast udali się do niego na przesłuchanie. Póki co nie mogli go aresztować, bo Ellen nadal figurowała jako zaginiona. Rodney opowiedział, że on i Ellen spotkali się w celu robienia zdjęć i kiedy skończyli, dziewczyna poszła do domu. Funkcjonariusze wiedzieli, że coś tam nie do końca gra, ale nie mieli niczego co pozwoliłoby oskarżyć Rodneya. 11 miesięcy później odnaleziono szczątki Ellen w lasach Rockefeller State Park Preserve. Rodneya już nie było, opuścił Nowy York i wrócił do Los Angeles.
Na miejscu chadzał na plaże, do centów handlowych, był w każdym popularnym miejscu, zawsze z aparatem w ręku.
Między rokiem 1977 a 1979 Rodney spędzał czas na robieniu zdjęć różnym kobietom, ale cztery z nich zostały później odnalezione martwe. Ich ciała nosiły znamiona brutalnej przemocy oraz gwałtu. Pierwsza z ofiar - Jill Barcomb, 19-latka z Nowego Yorku, która była w trakcie odwiedzin w LA. Druga była Georgia Wixted, 27 letnia pielęgniarka z lokalnego szpitala. Trzecia to 32 letnia Charlotte Lamb i ostatnia Jill Parenteau, 21 letnia studentka mieszkająca w Burbank. Wszystkie ofiary miały na ciele ślady gwałtu, niestety przypisane zostały innemu zabójcy, gdyż wg policji nie było żadnego połączenia między wyczynami Rodneya a ofiarami. No tylko tyle, że robił im zdjęcia.
Telewizja i powszechnie znane nam określenie - The Dating Game Killer. W latach 60 i 70 głównie, emitowany był popularny program randkowy "The Dating Game", w trakcie którego uczestnicy rywalizowali ze sobą by wybrać się na randkę w ciemno. Wyglądało to mniej więcej następująco. Scena była przedzielona na 2 części za pomocą ścianki. W jednej części siedziała kobieta - panienka, w drugiej zaś siedziało 3 mężczyzn - kawalerów, którzy chcieli wygrać z nią randkę i żadna ze stron nie widziała siebie nawzajem, a wszystko polegało na zadawaniu "odpowiednich" pytań i podjęciu decyzji, z kim uczestniczka zdecyduje się na wymarzoną randkę. Brzmi spoko? W sumie tak, ale nie dla Cheryl Bradshaw. Była panienką w programie z 13 września 1978 roku. Nie byłby to dla niej najlepszy czas, ponieważ po drugiej stronie ściany, razem z pozostałymi dwoma kawalerami siedział nasz młody, wielu by powiedziało też, że przystojny Rodney Alcala. Tak, postanowił wystąpić w telewizji, dwa miesiące po tym jak torturował i zamordował Jill Parenteau.
Skoro już wspomniałam o jego występie w programie, to wiadomo kto go wygrał. Zgadza się, Rodney wygrał randkę marzeń. Ale na całe szczęście, zaraz po tym jak Cheryl go poznała, natychmiast zadzwoniła do prowadzących program i powiedziała, że nie ma opcji by poszła na randkę z tym człowiekiem. Jest w nim coś dziwnego i nie czuje się przy nim bezpiecznie. Dziewczyna posłuchała swojej intuicji i uszła z życiem.
Kila miesięcy po programie, Rodney dopadł swoją ostatnią ofiarę. Ciągle mieszkał w Los Angeles, spacerował z aparatem, wzdłuż Huntington Beach, poszukując więcej ludzi, którzy zechcieliby dla niego zapozować i nie był zbyt subtelny jeśli można tak powiedzieć. Policja otrzymała na kilka zgłoszeń, jakoby miał oferować marihuanę kilku nieletnim dziewczynkom. W trakcie takiego szwendania się bez celu, natrafił na dwie dziewczynki. 12 letnia Robin była na plaży ze swoją przyjaciółką Bridget. Rodney podszedł do dziewczynek i zapytał czy może zrobić im zdjęcia, twierdził że zdjęcia zostaną wysłane na konkurs strojów kąpielowych jeśli tylko się zgodzą i może wygrają. Tak więc dziewczynki zgodziły się i pozowały do zdjęć w różnych częściach plaży, ale Rodney najbardziej skupiał się na Robin. Zanim udało mu się ją zwabić, ktoś znowu obserwował całą akcję. No bo jak to wyglądało. Jakiś starszy dziwak uganiał się za dwiema 12 latkami po plaży i robił im zdjęcia. Świadkowie uznali, że jest to dość nieodpowiednie zachowanie, w związku z czym podeszli do Rodneya i kazali mu zwyczajnie spieprzać.
Rodney nie zastanawiał się dwa razy, oddalił się z miejsca. Ktoś też wezwał policję, po przyjeździe funkcjonariuszy, dziewczyny opisały całą zaistniałą sytuację i kiedy policjanci zakończyli działania na miejscu, do Robin dotarło, która jest godzina i spanikowała, ponieważ tego wieczoru miała jeszcze zajęcia taneczne, na które ewidentnie się spóźni. By mogła zdążyć na czas, przyjaciółka Robin, pożyczyła jej swój rower mówiąc by ta nie zatrzymywała się przy nikim, tylko jechała prosto na zajęcia a rower odda jej przy okazji. Tak więc Robin wyjechała na zajęcia ok 16:00 i niestety na nie, nie dotarła. Gdzieś pomiędzy domem przyjaciółki a szkołą tańca dziewczynka przepadła. Bridget, przyjaciółka Robin, otrzymała telefon od jednego z rodzeństwa Robin, czy wie gdzie ta przebywa. Kiedy Bridget powiedziała, że przyjaciółka opuściła jej dom ponad godzinę temu na jej rowerze zrozumiała, że Robin nie dotarła na zajęcia. Tego samego wieczoru zgłoszono zaginięcie dziewczynki. Niestety bez ciała ani roweru, policja nie wiedziała gdzie i od czego zacząć. 12 dni później strażnik parku odnalazł but należący do zaginionej Robin, w okolicy Sierra Madre Mountains. Szczątki Robin odnaleziono niedaleko od miejsca odnalezienia buta, niestety ciało zostało mocno naruszone przez zwierzęta.
Dzięki wcześniejszym zeznaniom Robin i Bridget, złożonym w tedy na plaży, policja poprosiła Bridget o opisanie mężczyzny, który je tamtego dnia zaczepiał. Z wyłonionego rysopisu natychmiast rozpoznano Rodneya. Policja ustaliła miejsce pobytu Alcali i natychmiast go aresztowano, pod zarzutem porwania. Mieli ze sobą również nakaz przeszukania, więc nie tracąc ani chwili przystąpili do czynności. W trakcie natrafili na rachunek za wypożyczenie magazynku w Seattle. Kiedy przeszukali ten magazyn, zdjęcia Rodneya zaczęły się ze sobą zgrywać. Okazuje się, że Rodney pracował też jako fotograf pornograficzny i wysyłał gotowe zdjęcia pewnemu publicyście w Nowym Yorku. Jego dom, był wypełniony zdjęciami roznegliżowanych kobiet, ale to co ukrył w tym magazynie, wprowadziło śledztwo na wyższy bieg. Otóż zdjęcia z magazynu, poza tym, że były roznegliżowane, były dość brutalne. Odnaleziono również wyszywaną koralikami, satynową torebkę, w środku której znajdowały się zestawy dość unikalnych kolczyków, które zdecydowanie łatwo będzie rozpoznać.
Funkcjonariusze najpierw zwrócili się do matki Robin i pokazali jej zdjęcia znalezionej biżuterii. Natychmiast rozpoznała jedne z nich jako te, które nosiła jej córka w dniu kiedy zaginęła. Dla śledczych stało się jasne, że Rodney zatrzymywał sobie trofea za każdą ze swoich ofiar. I tak w końcu policja miała niepodważalny dowód, na to by móc oskarżyć Rodneya o zabójstwo. Ta sprawa była starterem dla procesu trwającego przez 30 lat. Wyobrażacie to sobie? 30 lat... Skrócę to i podsumuję dla was.
Rodney został postawiony przed sądem za zabójstwo Robin i dzięki temu co znaleziono w jego magazynie w Seattle, został skazany na śmierć. W trakcie apelacji, jego obrońca wykłócał się, że jury było pod wpływem prokuratury, ponieważ wiedzieli że Rodney był już oskarżony o molestowanie dzieci. Tak więc 7 lat po zabójstwie Robin, w 1986 roku, stanął ponownie przed sądem, już z innym prokuratorem i po raz kolejny Rodney został uznany winnym i skazany na śmierć. I znowu, jako że to trwało 30 lat, możecie uwierzyć, ale odbyła się kolejna apelacja. Prawnicy Rodneya uzasadniali to tym, że jego poprzedni obrońcy, nie byli w stanie przedstawić dostatecznych dowodów na niewinność ich klienta, więc mamy już trzeci proces. I tak to się przerzucało przez kolejne, dość wyczerpujące lata, ale przyznać trzeba, że to co Rodney umiał najlepiej, to właśnie unikanie kary. Unikał aż do pewnego momentu, kiedy to podczas jego ostatniego już procesu postanowił bronić się sam. Proces ten miał miejsce w 2010 roku. Nie wiem o czym myślał w tedy Rodney kiedy zdecydował nie korzystać z pomocy prawników. Czy naprawdę miał o sobie tak duże mniemanie? Jury najwyraźniej też tak myślało. Większość argumentów Rodneya to zwykła gadanina. Powiedział sędziemu, że w dniu porwania Robin, był na farmie Knot's Berry, więc to nie mógł być on. To zeznanie oczywiście nie zgadzało się z tym co widzieli świadkowie, którzy zeznali że był tego dnia na plaży. Tak sobie myślę, że najgorsze jest to, że Rodney dostał pozwolenie na przesłuchanie matki Robin, ponieważ wystąpiła w roli świadka, a on był swoim własnym obrońcą. Chociaż mówiąc, że ją przesłuchiwał to troszkę zbyt mocno powiedziane, ponieważ przez większość czasu zwyczajnie się z nią sprzeczał. Starał się zdyskredytować jej zeznania, ale nie złamała się. To naprawdę popaprane, musisz siedzieć i odpowiadać na pytania mordercy własnego dziecka. <sighs>
W czasie kiedy odbywa się ten cały cyrk, bo inaczej tego określić nie można, mija już 20 lat od śmierci Robin, prokuratura dostaje nowe narzędzia. Tak jest, testy DNA wchodzą do gry. By nie pozwolić Rodneyowi wywinąć się po raz kolejny, prokuratura poddaje badaniom DNA, znalezione w magazynie kolczyki i w tedy wszystko staje się jasne. Przebadano wszystkie kolczyki i znaleziono nie tylko DNA Robin, nie nie, było tam też DNA Jill Barcomb, Georgii Wixton, Charlotte Lamb i Jill Parenteau. I tak od oskarżenia o jedno morderstwo, doszliśmy do pięciu. Teraz zgadnijcie, kto po latach pojawił się w sądzie. Jeśli odpowiedzieliście - Tali Shapiro, zgadliście. Jest teraz dorosłą kobietą, która zeznaje przeciwko niemu. Po raz miliardowy, jury uznało Rodneya winnym zarzucanych mu czynów i po raz kolejny otrzymał wyrok śmierci. Pamiętacie tą dziewczynę, która zaginęła zaraz po blackoucie w Nowym Yorku? Ellen Hover, otóż w 2013 roku, śledczym udało się powiązać jej śmierć z Alcalą. Tak samo jak jeszcze inne zabójstwo, mianowicie stewardessy, Cornelii Crilley. Również mieszkała w Nowym Yorku i była tam w 1971, kiedy przebywał tam także Rodney. Znaleziono ją uduszoną w jej mieszkaniu.
Czy zabił więcej osób? Tego nie wiadomo. Znane jest tylko tych 7 przypadków, ale na pewno wszystkie lata procesu spędził w więzieniu, gdzie w końcu zmarł w wieku 77 lat z przyczyn naturalnych.



Komentarze
Prześlij komentarz