Grant Tiernan Amato
Dzisiejszą historię zacznijmy od krótkiego przedstawienia rodziny.
Margaret i Chad oraz trójka ich dzieci mieszkali w mieście Chuluota w stanie Floryda, ale i to wymaga pewnego sprecyzowania. Najstarszy syn - Jason, nie był biologicznym dzieckiem Chada.
Mężczyzna adoptował go kiedy ten miał 3 lata i traktował go jak swoje własne dziecko. Krótko po tym, Margaret i Chad pobrali się i doczekali się jeszcze dwóch synów. Codiego i najmłodszego - Granta.
Chłopcy byli ze sobą bardzo zżyci i spędzali ze sobą naprawdę mnóstwo czasu. Rodzinie wiodło
się naprawdę dobrze. Mieli piękny, duży dom, świetne samochody, nie narzekali na finanse.
Margaret uwielbiała konie, adoptowała nawet konia, który zakończył swoja karierę wyścigową.
![]() |
| Margaret i Chad Amato wraz z synami |
Mieli również swoją stajnię, więc nie było problemu z utrzymaniem zwierząt. Pracowała w ośrodku zdrowia jako starszy kierownik operacyjny, zaś jej mąż - Chad, był farmaceutą klinicznym, a w wolnym czasie jako hobby, oraz dodatkowym zarobkiem, zajmował się komputerami.
Rodzina bardzo się kochała, chociaż Chad był surowym rodzicem. Co prawda w domu nigdy
nie dochodziło do przemocy fizycznej, to z drugiej strony nikt nigdy nie chciał wkurzyć ojca.
Taki wychowawczy old school.
Najstarszy syn - Jason, wyprowadził się z domu mając 19 lat i założył własną rodzinę. Z rodzicami oraz rodzeństwem pozostawał w bliskich relacjach. Przyjeżdżał w każde święta, zawsze starał się być
w pobliżu i był mile widziany w domu rodzinnym.
Cody i Grant w swoich latach licealnych, nadal trzymali się razem. Wspólnie trenowali podnoszenie ciężarów i należeli do tej samej drużyny szkolnej, grali w gry video, nawet wspólnie składali swoje komputery. Każdy w tej rodzinie posiadał swoją prywatną broń i często wspólnie udawali się na strzelnicę, ponadto Cody i Grant założyli swoją ligę ASG.
Mówi się, że najmłodszy z rodzeństwa - Grant, był typem samotnika a jego jedynym przyjacielem
był jego o rok starszy brat - Cody, oraz jego znajomi. Z tym, że ci znajomi niekoniecznie chcieli spotykać się z Grantem.
W 2011roku, Grant uzyskał dyplom pielęgniarski na University of Central Florida (UCF) i podążył śladami rodziny w dalszej karierze medycznej. W 2018 roku, 29 letni już Grant został zwolniony
ze szpitala, w którym pracował ponieważ został oskarżony o kradzież 8 fiolek z propofolem - silnym anestetykiem, stosowanym przy operacjach. Został aresztowany. Podczas przesłuchania zeznał,
że ukradł lek dla pacjentów, wobec których uważał, że nie są dość dobrze znieczuleni przed
operacją. W listopadzie zarzuty kradzieży leków zostały oddalone. Plotki głoszą, że obawiano się pozwów skierowanych w stronę szpitala, jeśli to co twierdził Grant okazało by się prawdą. Wierzono,
że Grant tak naprawdę nie podawał tego leku pacjentom, tylko odurzał się w domu, ale nie było na to żadnego dowodu.
Rodzina była bardzo zawiedziona postępowaniem najmłodszego z rodzeństwa, od dłuższego czasu pozostawał bezrobotny, więc co oczywiste dochodziło do napięć pomiędzy członkami rodziny. Naciskali Granta, by ten w końcu znalazł pracę ponieważ ten ciągle zamieszkiwał z rodzicami i bratem w jednym domu. Grant borykał się ze stanami depresyjnymi, w domu ciągle dochodziło do kłótni,
co powodowało, że tym bardziej tracił motywacje do znalezienia jakiejkolwiek pracy. Zamiast tego,
jak na samotnika przystało, spędzał całe dnie na surfowaniu w internecie i graniu w gry na swoim komputerze. Tak w końcu trafił na stronę "MyFreeCam.com", gdzie mógł do woli czatować i oglądać dziewczyny na kamerkach, za pieniądze. W trakcie jednego z takich czatów, poznał Silvie pochodzącą
z Bułgarii. Grant niemalże natychmiast się zakochał. Była piękna, mądra i sprawiała, że czuł się wyjątkowo. Logował się na czat codziennie byle tylko zobaczyć się z dziewczyną, gdzie rozmawiali godzinami. Opowiadał, że jest odnoszącym wiele sukcesów, profesjonalnym graczem, ma swoje mieszkanie i sportowe auto. Stworzył zupełnie nową osobowość a im więcej wydawał na Silvie,
tym więcej uwagi mu poświęcała. Czas z Sylvie kosztował 90 tokenów za minutę, a on jednorazowo wykupywał ich po 5000 za 600$, co dawało ok godzinę spotkania.
Czas płynął, "związek" Granta trwał, mężczyzna zaczął kupować swojej wybrance seks-zabawki
i różną bieliznę, których mogła by używać w trakcie ich spotkań online. Początkowo spędzał z nią
po 4 godziny każdej nocy, co kosztowało go po 2500$ dziennie. W listopadzie 2018 roku, zestawienie bankowe wykazywało, że Grant wydawał już po 20 000$ za noc. Z każdą chwilą coraz bardziej tracił kontrolę nad wydatkami. Spytacie zapewne, skąd miał takie pieniądze skoro był bezrobotny. Otóż korzystał z kart kredytowych rodziców, ponadto włamywał się na ich konta bankowe, od czasu
do czasu zapożyczał się również u swojego brata - Cody'ego, nikt nie wiedział co się za tym kryje,
bo jak się okazuje, Grant cały czas twierdził, że rozpoczyna wielką karierę jako profesjonalny streamer na Twitch'u. W końcu jednak rodzice skonfrontowali się z nim i zapytali o te dziwne opłaty, ale i tym razem wykpił się mówiąc, że to opłaty za promocję jego konta na Twitch'u, bo gdy zbierze odpowiednio dużo obserwujących, inwestycja zacznie się zwracać, a nawet zarabiać.
W grudniu tego samego roku, Grant, Cody i jego znajomy Jericho, wybrali się na wycieczkę
do Japonii. Każdy z nich był zafascynowany anime, postanowili więc zwiedzić między innymi studio animacji, pooglądać obrazy itd. Jako, że Grant nie miał w ogóle pieniędzy, Cody pokrywał wszystkie jego koszty, by również mógł w tym wyjeździe uczestniczyć. Ostatniego dnia wycieczki, Grant powiedział Cody'emu, że źle się czuje i dzisiaj zostaje w apartamencie. Jak się potem okazało, Grant ukradł kartę kredytową ich wspólnego towarzysza - Jericho, udał się w miejsce gdzie było Wi-Fi i użył karty by zapłacić Sylvie za możliwość jej oglądania. Ich znajomy nie zorientował się początkowo,
że stracił kartę, aż zadzwonili do niego jego rodzice z pytaniem o opłatę w wysokości 600$, która właśnie miała miejsce. W tedy dotarło do nich, że to Grant ma jego kartę.
Po powrocie do domu, sprawy miały się już naprawdę źle. 19 grudnia pomiędzy Grantem a jego ojcem doszło do wielkiej awantury, po której mężczyzna wyszedł z domu i odjechał z nieznanym kierunku. Margaret - matka, powiadomiła policję mówiąc, iż boi się o syna ponieważ miał liczne stany depresyjne i obawia się próby samobójczej. Dostała również niepokojącego
sms-a, który brzmiał:
sms-a, który brzmiał:
"jestem zmęczony tym wszystkim, muszę sobie z tym sam poradzić".
Grant dojechał do domu ciotki w hrabstwie Orange i zapytał, czy może się u niej zatrzymać,
na co oczywiście przystała. Zauważyła, że jej siostrzeniec jest przybity, śpi całymi dniami, natomiast całe noce zarywa. Jego ciotka i wujek również posiadali broń, postanowili więc, że ze względu na stan Granta, najlepiej będzie jeśli ją zabezpieczą. Mija kilka dni i ciotka zauważa na wyciągu bankowym nietypowe, bardzo wysokie obciążenia rachunku, idące w setkach dolarów. No kto by się spodziewał prawda? Otóż Grant ukradł jej dane z karty kredytowej i używał jej do dokonywania opłat na czat
z Sylvie, kiedy reszta rodziny już spała. Okazało się, że również wujek Granta, jego babcia oraz kuzyni, wszyscy mieli obciążenia na rachunkach w podobnych kwotach. <sighs>
Ciotka postanowiła skontaktować się z jego ojcem - Chadem i w tedy dowiedziała się, że Grant zadłużył swoją rodzinę na ponad 150 000$. Chad płakał przez telefon i błagał ją by nie wniosła oskarżeń i obiecał że spłaci syna. Kochaś ukradł już ok 200-250 tysięcy dolarów, na tasowanie
się do panienki z internetu. Tak podsumowując. Matko...
Rodzina zdawała sobie sprawę z tego, że Grant potrzebuje pomocy a nie więzienia, więc postanowili wysłać go do ośrodka leczenia uzależnień, bo nie ulega wątpliwości że był uzależniony od pornografii
i internetu. Kosztowało ich to kolejnych 15 000$, ale czego się nie robi, dla ratowania członka rodziny.
W międzyczasie kiedy Grant przechodził rehabilitację, jego brat - Cody oraz ojciec - Chad, wkradli
się do jego komputera, by sprawdzić co tak naprawdę się dzieje. Udało im się ustalić kontakt do Sylvie, oraz pozostałych jej obserwujących, z którymi Grant zdążył nawiązać pewnego rodzaju znajomość
i opowiedzieli wszystkim, jaka jest prawda jeśli chodzi o Granta. Powiedzieli również Sylvie,
że pieniądze, które od niego dostała pochodziły z kradzieży i nie życzą sobie ich dalszych kontaktów.
W ośrodku Grat spędził dwa tygodnie, po których pozwolono mu wrócić do domu. Po powrocie,
5 stycznia 2019 roku, Chad wziął syna na rozmowę i przedstawił mu warunki dalszego życia, jeśli ten zdecyduje się mieszkać dalej pod jego dachem. Były to m.in: zakaz posiadania telefonu, chyba że nie będzie miał dostępu do internetu. Nie wolno mu też korzystać w internetu w nocy, oraz jego komputer zostanie zabrany z jego pokoju. Ma też jak najszybciej znaleźć pracę i zacząć spłacać długi, które zaciągnął na cudze rachunki. Najgorszą dla Granta zasadą, był kategoryczny zakaz kontaktowania
się z Sylvie. Poinformował go również, że rozmawiali z nią i powiedzieli jej całą prawdę.
Dni mijały, Grant wydawał się podążać za nowymi regułami i powoli stawiać swoje życie na nogi,
aż pewnego dnia poszedł do matki i poprosił, by pożyczyła mu swój telefon, ponieważ jej telefon miał połączenie z internetem. Margaret zgodziła się, ale Grant natychmiast napisał do Sylvie na Twitterze.
24 stycznia, Chad dowiedział się o tym, że Grant używał telefonu matki by nadal rozmawiać
z Sylvie, więc nakazał mu spakować się i wynosić, po czym sam wyszedł do pracy. Grant pakował
się i jednocześnie smsował do swojego brata, który w tym czasie też był w pracy, informując o sytuacji
w domu, oraz o awanturze jaka miała przed chwilą miejsce.
O godzinie 21:00, Cody zakończył swoją zmianę i powiedział dziewczynie, że musi pilnie jechać do domu, bo znowu wyniknęła awantura.
W piątek, 29 stycznia 2019 roku, w biurze szeryfa odebrano zgłoszenie od jednego z przyjaciół
i współpracowników Cody'ego, który mówi, że martwi się o przyjaciela ponieważ ten nie pojawił
się w pracy, ponadto nie odpowiada na wiadomości. Według tego znajomego, Cody ma telefon zawsze przy sobie i od lat nigdy nie był nawet spóźniony w pracy, nie mówiąc już o nieusprawiedliwionej nieobecności, więc jego zniknięcie jest po prostu dziwne.
Policja udała się pod wskazany adres by sprawdzić czy wszystko w porządku, ok godziny 9:17 rano. Nikt nie odpowiadał na pukanie do drzwi. Funkcjonariusze widzieli jednak samochody na podjeździe, oraz zauważyli, że wszystkie okna na parterze zostały zakryte papierem, więc nawet nie było możliwości by przez nie zajrzeć. Udało się wyłamać zamek i wejść do środka, gdzie kolejno ujawniono zwłoki wszystkich mieszkańców, poza Grantem.
Dopiero następnego dnia udało się namierzyć jego samochód, w hotelu Double Tree, w hrabstwie Orange. Grant został zabrany na przesłuchanie. Przez cały czas twierdził, że jest niewinny a śledczy nie mieli dowodów przeciwko niemu. Nie było żadnych odcisków palców, żadnego DNA, które można by z nim powiązać, nie było narzędzia zbrodni. Było pewne, że ktokolwiek to zrobił, dokładnie po sobie posprzątał. Opowiadał o ostatnich miesiącach, o problemach jakie mieli, o dziewczynie z internetu,
o długach i w tych kwestiach był szczery. Ale też opowiedział o tym, jak ojciec kazał mu się wynosić
i tuż przed tym, zanim wyszedł zatrzymał go Cody, który obiecał mu, że zajmie się rodzicami i spróbuje załagodzić sytuację. Mówił śledczym, że kiedy wychodził z domu, wszyscy żyli i mieli się dobrze. Próbował przekierować podejrzenia z siebie na swojego starszego brata.
Wiecie moi drodzy, jest tylko pewien mały szczegół. Grant nie wziął go kompletnie pod uwagę
i mimowolnie sam się podłożył. Gdyby był niewinny, jego pierwsze pytania brzmiałyby mniej więcej jak "dlaczego tu jestem?", lub "co się dzieje z moją rodziną?", bo nikt mu nie powiedział o tym, że oni nie żyją. Grał niewiniątko od samego początku, mówił wszystkim, że jest niewinny i nie ma z tym nic wspólnego, chociaż nikt mu nie powiedział, że jego rodzina została zastrzelona a on sam w hotelu padł na kolana i pozwolił się zakuć w kajdanki, chociaż nikt nie przedstawił mu żadnych zarzutów. Normalnie geniusz zbrodni.
W połowie trwania przesłuchania, jeden ze śledczych wyjął zdjęcia z domu Granta i zapytał, czy na pewno kiedy wychodził, to jego rodzina miała się dobrze. Grant wyglądał na poruszonego, ale twierdził, że rodzina ciągle go obwiniała za zrujnowanie ich życia, kradzież ich pieniędzy, oraz niepodporządkowywanie się obowiązującym regułom w ich domu, więc może to też jest jego wina.
No drama queen. <sighs>
Początkowo zeznawał, że spakował się i opuścił dom ok 21:30 i jego rodzina żyła, następnie historia się zmieniła i twierdził, że wyszedł ok 30 minut po północy i spędził noc na parkingu sklepowym, następnie pojechał na rozmowę kwalifikacyjną do pracy. Śledczy naciskali go, by w końcu się przyznał, ale Grant twardo stał przy swoim. Jego najstarszy brat - Jason, przyjechał na posterunek i również próbował namówić go, do powiedzenia całej prawdy. Niestety i tym razem Grant nie powiedział nic więcej. Grant został zwolniony z braku dowodów.
Śledczy musieli zmienić taktykę. Wszystko wskazywało na Granta, ale nie mieli niczego. Zaczęli rozpytywać wśród znajomych i sąsiadów o jego związek z dziewczyną z internetu, o pieniądze, problemy finansowe. Dziewczyna Cody'ego opowiedziała im, że Cody mówił jej, że obawia się
iż Grant kogoś zabije. Prowadzący śledztwo zdołali ustalić, że wbrew temu na co próbował ich nakierować Grant, nie mieli do czynienia z rozszerzonym samobójstwem. Ustalono, że ciało Cody'ego znaleziono obok drzwi garażowych, ale nie było na nich najmniejszego śladu krwi, co oznaczało,
że w momencie zastrzelenia Cody'ego musiały być otwarte. Dopiero potem ktoś je zamknął. Chad został znaleziony na podłodze kuchennej. Śledczy wyjaśnili, że strzał został oddany od tyłu, z odległości 3 stóp i jeszcze w tedy go nie zabił. Próbował poruszyć się i uciec, o czym świadczyły rozmazane po podłodze ślady krwi. Zabił go dopiero drugi strzał.
Margaret została znaleziona martwa przy swoim komputerze, obok stał jeszcze kieliszek czerwonego wina. Do niej również strzelono od tyłu.
Grant został aresztowany i oskarżony o 3 zabójstwa z premedytacją. Znaleziono przy nim rękawiczki oraz karty debetowe i kredytowe, które należały do jego ojca i brata. Miał też przy sobie paszport. Śledczy ustalili, że planował polecieć na spotkanie ze swoją dziewczyną, Sylvie. Znaleziono również odręczną notatkę od Cody'ego, w której pisał, żeby się niczym nie martwił, bo wszystkim się zajmie.
To w kontekście tego odwracania uwagi śledczych od siebie. Z resztą później udowodniono, że pismo było jednak Granta.
![]() |
| Grant Thiernan Amato w dniu aresztowania |
Proces ruszył w lipcu 2019 roku, a Grant nadal utrzymywał, że jest niewinny. Jego obrońcy sugerowali, że może ktoś włamał się do domu, może dilerka narkotykami poszła nie tak i doszło do strzelaniny, ponieważ znaleziono niewielką ilość marihuany w domu.
Prokuratura przedstawiła dowody na to, że Margaret otrzymała strzał w tył głowy podczas gdy siedziała przed komputerem a ostatnia jej aktywność zanotowana była ok godziny 16:44, więc zabójstwa zaczęły się mniej więcej o tej godzinie, a ani Cody ani Chad nie byli w tym czasie w domu.
Chad - ojciec, wrócił do domu ok 17:30. Wszedł do kuchni by rozpakować swoje rzeczy i zacząć przygotowywać kolację. W tedy Grant miał zakraść się do niego od tyłu i strzelić do swojego ojca. Śledczy wiedzieli o tym, ponieważ Iphone Chada zliczał wszystkie jego kroki, jak w apce typu stepler, więc widzieli kiedy przestał się poruszać.
Cody dotarł do domu ok godziny 22:00 i wszedł przez drzwi garażowe, które łączyły garaż
z domem. Grant strzelił do niego gdy tylko Cody przekroczył próg. Następnie Grant miał spędzić kolejne kilka godzin w domu i układać ciała tak, by wyglądało to na rozszerzone samobójstwo.
Później tego samego wieczoru, zalogowano się do aplikacji bankowej Chada, poprzez odcisk jego palca, oraz dokonano przelewu z jego konta, na konto Granta. Kiedy śledczy sprawdzili palec Chada, potwierdzili, że był on dokładnie wyczyszczony. W noc kiedy zamordowano rodzinę, Grant skorzystał również z karty Cody'ego, by znów wykupić tokeny i oglądać Sylvie, kiedy siedział w samochodzie
na parkingu sklepu spożywczego, ok 3:00 nad ranem. Aż słów brak.
Znalezione przy nim rękawice zostały poddane testom na obecność prochu, które wyszły pozytywnie. Grant twierdził, że jest to możliwe, ponieważ nosił je za każdym razem kiedy używał broni na strzelnicy, ale wielu świadków temu zaprzeczyło. Na jego komputerze znaleziono również list, skierowany do swoich przyjaciół online oraz do Sylvie, datowany na dwa dni przed morderstwami.
Grant przepraszał w nim za kłamstwa na swój temat, przyznaje się do tego, że w cale nie odnosi takich sukcesów itd. Robił to, bo pragnął uwagi i uznania od Sylvie. Wyznał, że rodzina dowiedziała się na co idą wszystkie pieniądze oraz, że wpędzili go w pułapkę, następnie siłą zmusili do udania się do kliniki.
Wspominał też, że nigdy nie wybaczy sobie, że zasmucił Sylvie, oraz że zburzył jej zaufanie. Błaga ją
o wybaczenie i o drugą szansę, oraz że postara się pokazać najlepszego siebie. Cały list liczył 8 stron.
Jury spędziło ponad 8 godzin na obradach zanim wrócili i wydali werdykt. W trakcie procesu, Grant nie okazał najmniejszych uczuć, nawet kiedy jego najstarszy brat zeznawał i płakał nad stratą.
Nie drgnęła mu nawet powieka. Jury zdecydowało, że nie zostanie skazany na karę śmierci. Zamiast tego, skazują go na dożywotnią karę więzienia, bez możliwości ubiegania się o zwolnienie warunkowe.
Grant Amato, spędzi resztę swojego życia w więzieniu.
Do dziś utrzymuje, że jest niewinny.




Komentarze
Prześlij komentarz